Dodatkowe metody treningowe
Podstawą mojego minimalistycznego treningu jest kalistenika. Poszerzam go jednak o dodatkowe aktywności fizyczne, których zadaniem jest ten trening dopełnić. Określam te aktywności mianem Dodatkowych metod treningowych. Spełniają one trzy podstawowe funkcje. Mają zapewnić ciału odpowiednią rozgrzewkę przez właściwym treningiem, rozluźnić i zregenerować mięśnie po treningu oraz zapewnić umysłowi spokój. Spośród całego spektrum sportów, które te funkcje spełniają, ja wybrałem trzy, które opisałem poniżej.
Bieganie
Rozgrzewka jest nieodzowną częścią każdego mojego treningu. Składają się na nią dwie czynności: stretching dynamiczny oraz bieg o średniej intensywności. Jak wiecie, z poprzedniego wpisu w tej kategorii, trening odbywam trzy razy w tygodniu (pn./śr./pt.) we wczesnych godzinach porannych (ok. 5:30). Każdorazowo po przebudzeniu wykonuję zestaw ćwiczeń rozciągających mięśnie. Jest to bardzo krótki (ok. 5 min), ale intensywny wysiłek. W jego skład wchodzą następujące ćwiczenia: krążenia ramion/ przedramion/ barków/ nadgarstków/ głowy/ tułowia/ stóp, skrętoskłony, mostki i świece. Na sam koniec wykonuję trzy serie pompek z użyciem poręczy po 50/40/30 powtórzeń. Następnie wychodzę z domu i biegnę dokładnie 3 km ze średnią/wysoką intensywnością do miejsca, gdzie odbywam właściwy trening. Jest to idealny dystans, by sprawdzić kondycję w teście Coopera. Przebiegnięcie tej trasy zajmuje mi 12-13 minut, czyli średnia prędkość to około 4 min 10-20 sek. na 1 km. Biorąc pod uwagę, że mam 33 lata i jestem amatorem, to ten wynik jest zadowalający. Po takim przygotowaniu mięśnie są rozgrzane, a tym samym bardziej wydajne, co zdecydowanie obniża prawdopodobieństwo odniesienia kontuzji.

I w zasadzie w tym miejscu mógłbym zakończyć już ten akapit, ale podzielę się z Tobą jeszcze kilkoma moimi odczuciami. Biegam dopiero od roku. Od zawsze po prostu nienawidziłem takiego wysiłku. Szybko się męczyłem, a poza tym ta aktywność wydawała mi się być niezwykle monotonna i nudna. I wiesz, co Ci powiem? Nadal uważam, że jest nudna, z tym tylko wyjątkiem, że przekonałem się do jej efektywności i bardzo pozytywnego wpływu na układ krążenia i odpornościowy. W czasie biegu zacząłem się mocno koncertować na tym, jak powietrze wpływa i wypływa z płuc. Krew zaczyna szybciej płynąć w żyłach, wydzielają się endorfiny. Jest to wspaniałe uczucie. Człowiek czuje, że żyje. Jestem przekonany, że każda osoba, która biega, ma podobne wrażenia.
Sauna i pływanie
Po tygodniu wypełnionym treningami przychodzi weekend. W tym czasie sprawą nadrzędną jest zapewnienie ciału regeneracji. Staram się maksymalizować czas, który poświęcam na sen. O poranku kieruję moje kroki na pływalnię, która znajduje się w pobliżu. Spędzam 15 minut w saunie. Zdaję sobie sprawę, że zalecanym maksymalnym czasem przebywania w saunie typu suchego jest 12 minut, a optymalnym 8, ale uważam, że w przypadku osób o dobrej ogólnej kondycji fizycznej może on zostać wydłużony do właśnie 15 minut. Po wyjściu z sauny oczywiście zimny prysznic. O zaletach i wadach tej formy regeneracji powstały niezliczone artykuły na portalach internetowych, także dobrze jest się z tą tematyką zapoznać bardziej szczegółowo. Ja zaznaczę tutaj tylko podstawowe zalety: wspomaga usuwanie toksyn, łagodzi skutki przemęczenia, niweluje bóle mięśni i stawów, ułatwia oddychanie. Wszystkie te zalety potwierdzam w stu procentach. Zbawienny wpływ sauny dla osoby, która czynnie uprawia sport, jest nie do przecenienia.
Następnie pora na pływanie. Nawet po zimnym prysznicu ciało ma nadal podwyższoną temperaturę. Efekt orzeźwienia po zanurzeniu się w basenie jest wspaniały. Człowiek czuje się oczyszczony. Wszystkie problemy nagle znikają daleko za horyzontem. Pływam 10 długości basenu, czyli raptem 250 m. Nie traktuję pływania, jako treningu, przy którym muszę się zmęczyć. Ma ono dla mnie formę rekreacyjną. Technikę też pewnie mam kiepską, ale w ogóle się tym nie przejmuję. Celem ma być sprawienie sobie zadowolenia i rozluźnienie mięśni. Sauna i basen to właśnie mi zapewniają.
Jazda na rowerze
Średnio jeden weekend w miesiącu spędzam w górach, gdzie jeżdżę na rowerze. Poruszam się zarówno po przygotowanych ścieżkach rowerowych, jak i po zwykłych trasach turystycznych. Nigdy nie ma reguły, ile czasu na to poświęcam. Czasami jeżdżę godzinę, a czasami cały dzień. Przebywanie w górach działa kojąco na mój umysł. Czuję się dobrze, spoglądając na świat, który znajduje się poniżej. Wszystkie problemy zdają się już mnie nie dotyczyć.

Nie jestem osobą wyjątkowo religijną, ale stojąc na szczytach gór, czuję się bliżej Boga. Wyjątkowo trafiają do mnie cytaty Jana Pawła II w tej tematyce. Przytoczę w tym miejscu kilka z moich ulubionych:
W górach – bliżej Boga.
Byt człowieka jest przemijający i zmienny. Góry istnieją w sposób pewny i trwały, są wymownym obrazem niezmiennej Wieczności Boga.
Jeśli chcesz znaleźć źródło, musisz iść do góry, pod prąd. Przedzieraj się, szukaj, nie ustępuj.
Przebywanie w żadnym innym miejscu nie daje mi tego czegoś, co właśnie góry. Góry to moja miłość.
Kilka słów na koniec
Powiem szczerze, że pisząc ten ostatni akapit, bardzo się rozmarzyłem, ale czas już na podsumowanie. Widzisz, że ćwiczenia z wykorzystaniem masy własnego ciała uzupełniam o dodatkowe aktywności. Te, które wymieniłem powyżej, w zasadzie zamykają całokształt mojego treningu minimalisty. Nie wykluczam, że w przyszłości może jeszcze zafascynuje mnie jakiś inny sport i zacznę go uprawiać, ale obecnie dobrze mi jest z tym, co mam. Te właśnie ćwiczenia pozwalają mi zachować równowagę i harmonię.
Już na sam koniec przytoczę historię, którą usłyszałem kilka lat temu w audycji radiowej. Redaktorka przeprowadzała serię wywiadów ze znamienitym profesorem uniwersyteckim, który przebywał w szpitalu wskutek ciężkiej choroby. Była to cała seria rozmów na temat jego życia, dokonań itd. Jednak redaktorka podkreśliła, że najbardziej zapadło jej w pamięci, jak profesor powiedział, że jego umysł pozostał w pełni sprawny, a dusza jest nadal młoda, ale niestety są one zamknięte w fizycznym ciele, które umiera. Powiedział, że gdyby mógł coś zmienić w swoim życiu, to wprowadziłby do niego ćwiczenia fizyczne (wspomniał o jeździe na rowerze), aby jak najdłużej cieszyć się dobrym zdrowiem. Bardzo zapadła mi w pamięć ta historia.

24 komentarze
Dołącz do dyskusji i opowiedzieć nam swoją opinię.
Dzięki! Właśnie mnie zmotywowałeś, żeby wrócić do pływania na basenie!zwwsze robiłem odwrotnie tzn. najpierw basen potem sauna, ale dzis spróbuje po Twojemu.
Piękna puenta i warta zapamiętania. Szkoda, że nie wszyscy rozumieją wpływ aktywności fizycznej na nasze zdrowie. Ja bez sportu nie wyobrażam sobie życia, jestem w ciągłym ruchu i lubię też zmęczyć się na treningu. Wtedy najlepiej odpoczywa też głowa i dusza, choć ciało pada na ziemię, ale o to w tym wszystkim chodzi. O zdrowie, dobrą kondycję i formę psychiczną. Swoim dzieciom również staram się w ten sposób pokazać, że sport to nie tylko zabawa czy walka, ale też sposób na życie.
Super! Aktywnosc fizyczna jest niezbedna do dobrego samopoczucia! Pomysłow i motywacji nigdy za wiele.
Fajnie jest urozmaicać sobie trening, a nie skupiać się jedynie na jednej aktywności. Zawsze to coś nowego i nie ulegamy rutynie 🙂
ja przez wiele lat trenowalam akrobatyke powietrzna bardzi zaluje ze musialam przestac ze wzgledu na kontuzje teraz ciezko jest w jaki kokwiek sposob cwoczyc ale twoj wpis jest bardzo motywujacy 🙂
Wracam do Ciebie zeby zameldować, ze na razie robię tę poranna rozgrzewkę 🙂 niedługo dojdę do biegu na 3 km… Heheh:)
Cieszę się bardzo z tego powodu. Poranna rozgrzewka to podstawa. Nie wyobrażam sobie początku dnia bez tego elementu. Z bieganiem może być na początku trochę trudno. Mi biegało się niezbyt przyjemnie. Z pewnością nie czerpałem z tego radości. Ale teraz to już zupełnie coś innego. Polepszyłem kondycję, przyzwyczaiłem ciało do tego typu wysiłku i biega mi się teraz znakomicie. Pamiętaj o odpowiednich butach. Ja zbagatelizowałem ten aspekt, a ma on ogromny wpływ na komfort w czasie treningu.
Na pewno kiedyś skorzystam z Twych porad 😉
Z racji zawodu – WF-ista staram się na co dzień zaszczepić w młodzieży zamiłowanie do ruchu. Jednak niestety coraz trudniej o przekonanie do tego.
Niezrozumiałe jest dla mnie, że w czasach, gdy tak propagowane jest zdrowe życie i aktywność fizyczna, dzieci i młodzież mają coraz mniejsze zamiłowanie do zajęć wychowania fizycznego. Powinno być przecież z goła na odwrót. Powinno im zależeć na utrzymaniu wysportowanej sylwetki. Fakt jest jednak taki, że żyją w trochę innych czasach niż ja dorastałem. Internet, gry komputerowe, portale społecznościowe – są to łatwe i przyjemne sposoby na dostarczanie sobie rozrywki. Uprawianie sportu wymaga czegoś więcej.
Niestety masz rację, sport wymaga zaangażowania – często bardzo mocnego, to niestety koliduje z wszystkim innym co można zdobyć zwłaszcza w soszalach.
Z tych aktywności, które wymieniłeś najbardziej lubię chodzenie po górach, a potem basen i saunę. Nie wiem co jest takiego w saunie, ale wg mnie wyzwala ona wydzielanie endorfin…
Ze wszystkich opisanych aktywności, najbardziej podoba mi się basen, ale jeszcze bardziej pociągająca wydaje mi się być sauna. Zwłaszcza teraz, kiedy tak zimno. 🙂
Ja jestem aktywna na rowerze, mam nadzieję że to mi wystarczy,bo jeżdże cały rok…
Kalanistyka to coś co nie jest mi obce. Trenując zawodowo judo, był to naturalny codzienny element mojego treningu. A to na macie, a to na rozruchu. Super, że jesteś aktywny fizycznie i wybierasz najbardziej naturalne i dostępne metody ćwiczenia. Mój mąż również ćwiczy w ten sposób. U mnie ostatnio musi wystarczyć spacer (do mojego stanu zdrowia jest to obecnie najlepsze rozwiązanie).
i ja nie wyobrażam sobie dnia bez treningu, nawet teraz, w ciąży. Ruch jest ważny także dla maleństwa! 😉
Pływanie i sauna to cudowna rehabilitacja dla całego naszego ciała. Tęsknię za tym bardzo, ale mam nadzieję, że już w nowym roku uda mi się wkompomowac te punkty w mój plan treningowy.
Ja zajmuję się sportem totalnie nieprofesjonalnie i za własnego relaksu – ale każda metoda i pretekst jest dobry, żeby zrobic coś dla zdrowia.
Dzięki za wpis. Wszystko jasno i konkretnie opisane.
Zmotywowałeś mnie właśnie do pójścia jutro na badmintona! Dziękuję 🙂
Super. Motywacji nigdy za wiele 🙂 Ja jeszcze biegam i ćwiczę na świeżym powietrzu, chociaż aura temu coraz bardziej nie sprzyja.
Uwielbiam połączenie basen i sauna, ale w odwrotnej kolejności. Najpierw dużo pływam, potem relaks w saunie 🙂
Koniecznie o Twoim blogu muszę powiedzieć partnerowi i szwagrowi 🙂 Myślę, że będą zaciekawieni takimi treściami 🙂 Pozdrawiam
Świetny, motywujący wpis 🙂